niedziela, 10 marca 2013

Jak ktoś ma pecha to nawet palec w dupie złamie



Czas znowu coś napisać z  czystej przyjemności oczywiście. Podzielić się z innymi można tak samo chusteczką jak i fascynacjami muzycznymi, a dziś napiszę o płycie, która zrobiła na mnie duże wrażenie. Zanim jednak przejdę do artystów zafascynowanych klasycznym rock'n'rollem chciałbym przytoczyć sytuację, która jak zwykle przydarzyła się nikomu innemu jak ZNOWU mi w pewnym przybytku międzymiastowego transportu.

Jakiś czas temu Bydgoski PKS wprowadził karty  magnetyczne w celu programowania na nich biletów miesięcznych. Mające usprawnić kontrolę biletów i komfort pracy kierowców, jak i pasażerów ów kartom zdarzają się defekty. Karty można programować w budynku PKS jak i przez kierowcę w pojeździe. 

Jak nie trudno się domyślić operacja na mojej karcie magicznie nie mogła zostać wykonana. No chuj zdarza się. Musiałem wkleić więc kasę jak za normalny kurs, a w dalszej kolejności ubiegać się o reklamację. Następnego dnia, pełen zapału udałem się na rzeczony PKS. Jak wszedłem do budynku moim oczom ukazał się napis, zajebiście wielki i wkurwiający napis "Awaria Komputerów. Prosimy o zakupywanie biletów u kierowców. Za utrudnienia przepraszamy." You can't fucking be serious -pomyślałem. Ale skoro już jestem podejdę zapytam jak wygląda procedura reklamacji. Stała ogromna jak okno kasy biletowej około 60-letnia kasjerka wątłej urody, zajadająca się Kebsem z pobliskiej budy. Nie dość, że sam wygląd odstraszał to patrzyła na mnie takim wzrokiem jakbym się wysrał na środku holu i zaczął się w tym tarzać. 

 Nakreśliłem ów pani całą sytuację, że karta zablokowana, nie mogłem doładować biletu, że wkleić kasę musiałem, że jak ją odebrać, że zaraz jadę do Toronto i muszę mieć załadowaną... Elokwentna Pani kasjerka rzekła:
Kasjerka - Nie mógł Pan wczoraj przyjść sobie doładować?
Ja - Nie gdyż po pierwsze wracałem z Torunia do Bydgoszczy, a po drugie Wczoraj była niedziela a wy w takie dni nie pracujecie.(umiejętność dedukcji kasjerki powaliła mnie)
K - Zatem Pana bilet z tamtego przejazdu będzie odliczony od sieciówki.
J - No dobrze, a jeśli teraz u kierowcy nie będę mógł doładować??
K - No to będzie miał problem ( nie no kurwa Holmes wysiada)

Dałem sobie spokój z dyskusją. Widocznie Pani w blond trwałej dotarła do mięsa w swoim Tureckim cudzie kulinarnym. Pojawiła się jednak iskierka nadziei  W kasie obok zniknęła karteczka ze wspomnianym wcześniej napisem. Rezolutnie podbiegłem i rzuciłem śmiałe - Doładowanie poproszę. Mój entuzjazm nie trwał długo. Bilet wydrukował się ale nie mógł być zaprogramowany na karcie. Przyszedł informatyk, który walczył z komputerem dobre kilkanaście minut. W tym czasie kolejka za mną rosła i rosła. Pani Kebabowa widząc kolejkę zamiast przejąć podróżnych zasłoniła okienko i zabrała się za jogurcik. W tym samym momencie agresja ludzka skumulowała się na mnie studencie. Reakcje były różne dziwne spojrzenia komentarze w stylu "studiować im się zachciało", albo "przeprowadzi się do śmierdzieli jak mu się tam podoba". W tym momencie zacząłem myśleć cytatami z "Nic śmiesznego" Koterskiego - "Każdy mój dzień składa się z takich gówien, no każdy", "I tak do zajebania"...

W tym własnie momencie przyszedł mi z pomocą mój "pedalski" telefon (dzięki Jabłońska zawsze można liczyć na Twoje kryptogejowskie wsparcie), w którym zagościła kilka godzin wcześniej płyta Rival Sons -Head Down. Fenomenalne połączenie hipisowskiego rocka, elektryzującej energii płynącej z rifów, wyjętej prosto z łożyska dziecka spłodzonego z połączenia Hendrixa i Jaggera. Ale to pierwsza część płyty tworząca pozytywne emocje i nawet Kebab babcia nie zniszczy siły i prędkości z jaką poprawia się humor. Że by tego było mało druga część płyty brzmi jak ścieżka dźwiękowa do pornola kręconego w warunkach domowych... Fenomenalna, najlepsza płyta na stresowe sytuacje z resztą co tu będę pisał jak połamany słuchajta!!!!!!!!!!!!


http://www.youtube.com/watch?v=-ijOlAR3zs8
http://www.youtube.com/watch?v=_-oCues_BW4
http://www.youtube.com/watch?v=CJqUArl8p04
http://www.youtube.com/watch?v=Em328gERm9A

1 komentarz:

  1. "więc: załatw to dzisiaj, nie jutro. I nie jeb się z tym tyle, bo się pochlastać można. I trzymaj się ramy, to się nie posramy."

    OdpowiedzUsuń