środa, 27 marca 2013


Acapulco Nights in STReFA

czyli I like STReFA


Pardą za moje paralitykowate filmowanie


I znowu bym się pomylił wpisując sferę zamiast STReFY..Freud? Nie o to przecież chodzi. Nowa kawiarnia moich znajomych mega fajne miejsce klimatyczne, ładnie pachnące nawet kawa mi smakuje, a ja przecież kawoszem nie jestem.

Wspominam o tym miejscu z kilku powodów, o których zaraz napiszę nie tylko dlatego, że są to moi znajomi... Jako laik w sprawach kawy, bałaganiarz i gadżeciarz chciałem zrozumieć co za kawa z czym i dlaczego taka a nie inna technika parzenia jest stosowana., oczywiście nic z tego nie zapamiętałem mimo usilnych starań szefowej. Co jednak da się zauważyć to minimalistyczny, ciepły jasny wystrój z wielką czarną planszą nad barem.  Super wielki prawdopodobnie Włoski ekspres stoi sobie na barze, czaderskie filiżanki, kubki, dzbanki takie designerskie... takie w cipke można by powiedzieć. Jednym słowem minimalizm i bajer ze smakiem to jest to co lubię  A wszystko wypełnione bazgrołami Milakovej (dziś jej wyszło cappuccino z namalowanym mlekiem sercem, a miało być cappuccino bez serca, a to wszystko przez....a tam zaraz nieważne przez co)




Czemu też piszę o Sferze, ponieważ..kurwa STReFIe...Nie wiem czemu mi się to myli sorry Ewelina, sorry Czacha... 
Zatem piszę o tym bo ja jako osoba lubiąca przebywać w miłym znanym sobie otoczeniu, emerycki mizantrop, lubię miejsca dla młodych ludzi. Miejsca robione przez ludzi dla ludzi. Zawsze chciałem bywać w miejscu, w którym osoba za barem zawsze wie co zamówię, wszyscy mnie znają, ja znam wszystkich, i kawa smakuje a ja smakoszem nie jestem. Po za kawę i herbami, jogurtami i koktajlami będzie Dżoga i Fusion Activities?( brzmi trochę jak zabawa w domina i  niewolnicę?... znów Freud kurwa...) Nawet orgazm przez łaskotki można będzie osiągnąć dzięki salonowi Łaskotek. Pierwszy raz żałuję, że nie mam łaskotek.."Królestwo za orgazm" - rzekłbym . Ja jako ten mniej giętki, gibki i ruchliwy wolę pić i jeść a jest co. Dania UWAGA takie modne słowo teraz "wege", czyli krótko mówiąc zdrowe świeże i  bez mięcha sałatki, kanapki, muffiny, ciastka, ciasta na słodko i wytrawnie. Mimo, że dobre facetowi to by się stek przydał.. no może kiedyś jakiś indyczek czy króliczek na talerzu...


Mimo pewnych zawirowań administracyjnych i urzędniczych STReFA podkreślam to wyraźnie żeby się nie myliło!!; jest już otwarta normalnie. Ku mojemu zaskoczeniu i wielkiej uciesze, podniecie wręcz w głośnikach zawiało disco prosto z głośnika puszczane z vinyla. Nie no kurwa jaram się cieszyłem się jak głupi słuchając Acapulco Nights popijając swoje cappuccino, a przecież wszyscy wiedzą, że disco to dla mnie wszystko!


1 komentarz: